strona główna

Skrócona wersja artykułu, opublikowanego

 w „Gliwickim Miesięczniku Oświatowym”, nr 6/2002

Jedno z najważniejszych pytań, jakie stawiają sobie nauczy­ciele, lekarze, przedsię­biorcy, a nawet politycy, brzmi: dla kogo my pracujemy? By na to pytanie odpowiedzieć – co roku publikuję szczegółowe dane demograficzne i analizuję obserwo­wane zjawiska. Tym razem ograniczę się do podania istotnych informacji, natomiast dalsze przeliczenia i wyciąganie wniosków pozostawiam zainteresowa­nym. Przetwarzanie danych, przed­sta­wionych na następnych stronach, może być uzupełnieniem lekcji informatyki, natomiast pogłębiona analiza uzyskanych wyników może wypełnić ciekawą lekcję wiedzy o społe­czeń­stwie.

Dla uczniów, czeladników i mistrzów Excela

LEKCJA DEMOGRAFII

Andrzej Jarczewski

1. Analizujemy populację stałych miesz­kańców Gliwic. Nasze wyniki róż­nić się więc będą od informacji Głównego Urzędu Statystycznego, obejmujących również osoby zamel­do­wane na pobyt czasowy (oraz pew­ne szczególne przypadki, które tu po­miniemy).

2. Najpewniejszym źródłem danych na interesujący nas temat jest Wydział Spraw Obywatelskich Urzędu Miej­skie­go i z tego źródła korzystamy, by dowiedzieć się, ile osób urodzonych w danym roczniku jest na stałe zamel­dowanych w Gliwicach. Nie interesuje nas w tym wypadku, gdzie ktoś się urodził, tylko: gdzie teraz mieszka.

3. Przy innych okazjach korzystamy z informacji Urzędu Stanu Cywilnego, który reje­stru­je wszystkie gliwickie uro­dzenia i zgony. Zdarza się jednak, że dziecko, urodzone w Gli­wicach, meldo­wane jest gdzie indziej. Dorosłe osoby też często zmieniają miejsce za­mieszkania i umie­rają w różnych miejscowościach. Z bie­giem lat róż­ni­ce między infor­ma­cjami pochodzą­cy­mi z wymienionych źródeł coraz bar­dziej się różnią, a takie kataklizmy, jak wojna, pro­wadzą do zupełnego zer­wa­nia więzi między jednymi i dru­gimi informacjami. Obydwa źródła są rów­nie wiarygodne, ale służą innym celom.

4. Wykres dotyczy mieszkańców Gliwic, zameldowanych na stałe w dniu 1.01.2002, bez po­działu na płeć. Uważam, że taki su­ma­ryczny wy­kres ma niezwykle dra­matyczny kształt, skłaniający od razu do my­ślenia o rynku pracy, o dostoso­waniu liczby szkół i przedszkoli do potrzeb, o właś­ciwym doborze asorty­mentu ubrań i sprzętu sportowego w skle­pach, a nawet o wy­borze spe­cjalizacji lekarskiej (widać, jak bardzo zbędni będą nowi pediatrzy). Tego ro­dza­ju wnioski nie są tak oczywiste, gdy ogląda się tradycyjne wykresy GUS-ow­skie, gdzie nie­istotny podział na płeć zamazuje najważniejsze trendy demogra­ficzne.

5. Liczba stałych mieszkańców Gliwic wynosiła 208.272 na po­cząt­ku roku 1999, następ­nie: 205.984 w r. 2000, 203.750 w r. 2001 i 201.744 osoby w r. 2002.

6. Policz, ile w Gliwicach mieszka dzieci i młodzieży. Zsumuj też liczbę emerytów (kobie­ty po 60., mężczyźni po 65. roku życia). Wykonaj prognozę trzyletnią. Wyciągnij wnioski; dla kogo mogą być one  ważne?

7. Warto poszukiwać trendów de­mo­graficznych i próbować je interpre­tować. Np. ekstre­mum niżu z lat 60. (rocznik 1968) pojawiło się 26 lat po pokoleniu, którego z po­wo­du wojny zabrakło (1942). Podob­nie – między maksimami z lat 1957 i 1983 upłynęło również 26 lat. Natomiast kolejne mi­ni­mum (z roku 1999) pojawiło się już 31 lat po poprzednim (1968). Co dalej?

8. Kolejne maksima są niższe, a mi­nima – głębsze. Utrzymuje się ujemny przyrost na­tu­ralny. Odnotowano 1.604 urodze­nia dzieci, których rodzice za­mel­do­wa­ni są na pobyt stały w Gliwi­cach. Zgonów było 1.782 w roku 2001. Jednakże o spadku liczby stałych miesz­kań­ców od dziesięciu lat decy­du­je ujemne saldo migracji.

9. Już drugi rok z rzędu odnoto­waliśmy nieśmiały przyrost liczby naj­młod­­szych dzieci za­meldowanych w Gli­wicach. Czy to już idzie wiosna?

Specjalne omówienie wypada poświęcić seniorom na­szego miasta (nieujętym na wy­kre­sie). Rekordzistką jest mieszkanka Bojkowa, która w tym roku obchodzi 110 (sto dzie­sią­te!!!) urodziny.

  Trzy panie w tym roku będą miały 101 lat, dwie – 102 i jedna 105. Z okazji setnych urodzin odwiedzamy wszyst­kich gliwiczan z ser­decznymi życzeniami zdrowia, bukietem kwia­tów i drobnym upominkiem od samorządu gminnego.

Oprócz stałych mieszkańców – na pobyt czasowy w Gliwicach zameldowanych było 6.668 osób. W roku 2001 adres zmieniło 4.545 osób, wyjechało na stałe do innej miej­sco­wości lub za granicę 2.370, a przyjechało 1.406 osób. Bilans nie obejmuje osób wymel­dowanych tzw. decyzją administracyjną. Takich przypadków było ok. 860 w roku 2001. Zjawisko to po­wta­rza się co roku z podobnym nasileniem, więc nie zakłóca analizy trendów demograficz­nych a raczej meldunkowych, gdyż – powtarzam – wszystkie liczby na wykre­sie i w tabelach do­ty­czą osób zameldowanych na stałe w Gliwicach.

Notujemy mnóstwo fikcyjnych zameldowań (żeby „uratować” mieszkanie po babci) i spo­rą liczbę różnych dziwnych przy­pad­ków, np. osoba rozwiedziona, mimo faktycznej wyprowadzki nie wymeldowuje się na złość drugiej stronie. Każdy z nas widzi w swoim otoczeniu jeszcze bardziej osobliwe przypadki, których suma składa się na codzienną mordęgę urzędników Wydziału Spraw Obywatelskich i sądów ro­dzinnych. Co roku tak się jakoś dzieje, że naj­większy ubytek mężczyzn notujemy w roczniku poborowym.

Wszystkie te uwagi mają skłaniać nas do ostrożności we wnioskach, gdy nie ma wystar­czająco obszernego materiału porównawczego. Natomiast – ze względu na powtarzalność zakłóceń – a­naliza trendów jest jak najbardziej wia­ry­godna.

Jako ciekawostkę mogę podać, że w roku 1900 w jakże mniejszych Gliwicach odno­towano 2.528 urodzeń. W roku 2001 urodziło się w naszym mieście tylko 1.463 dzieci. A – żeby sprawę trochę zagmatwać – dodam, że panie zameldowane na stałe w Gliwicach w 2001 r. urodziły 1.604 dzieci, a dzieci z rocznika 2001 zameldowanych na pobyt stały w dniu 1.01.2002 w Gliwicach mieliśmy 1.536.

à do góry